niedziela, 10 listopada 2013

the GazettE - 黒く澄んだ空と残骸と片翅 (Kuroku sunda sora to zangai to kataba) tłumaczenie

Romaji and English ver (source)

I've felt the hate rise up in me
This wet soil ate my garbage

aoku nigoru sora ni jiyū nado nai aru no wa sugasugashiki Despair 
ensei teki na shikō de mamire ta kata shi no ore ga netsuku unmei

nageki nageku kotoba wa koe ni nara zu chi o hau 
[?] no esa ni naru
rettō kan ni kuruikurutte mo kyomu nado tachikire wa shi nai

yurari fuwari uwanosora o oyogu
kono mi sakeru hodo

kanashimi wa barabara ni chitte
isshinfuran egaku sōzō ni
massakasama ni ochi te iku
 ano sora ni todoka nai
me no mae ni saku hana no  ni
haru o matsu koto sae deki nai
tōzakaru ishiki no naka de
hi genjitsu o ashita ni kasaneru bakari

do ni narisokone ta okizari no ashi ga
kocchi ni oide to sashimanei te iru 
miugoki mo tore zu amazarashi no iku
yagate nokotta shi mo moge mi wa kuchiru

Corpse and soil
nageki nageku kotoba wa koe ni nara zu chi o hau mushi no esa ni naru
rettō kan ni kuruikurutte mo kyomu nado tachikire wa shi nai
genjitsu o mitsumetsuzukeru kono me sae tsubureochire ba kōfuku ka ?
koko ni chirabaru zangai to kasu
I can laugh again?

I feel nothing anymore
shiten ga bure ru
aoku nigoru sora ga kuroku sumu

kanashimi wa barabara ni chitte
isshinfuran egaku sōzō ni
massakasama ni ochi te iku
 ano sora ni todoka nai
me no mae ni saku hana no  ni
haru o matsu koto sae deki nai
 kore de sayonara shiyo u
 kazu o kazoesame nu  ni
shizuka ni... me o toji
yasuraka ni... owaro u

Corpse and soil
nageki nageku kotoba wa koe ni nara zu chi o hau mushi no esa ni naru
rettō kan ni kuruikurutte mo kyomu nado tachikire wa shi nai
genjitsu o mitsumetsuzukeru kono me sae tsubureochire ba kōfuku ka ?
koko ni chirabaru zangai to kasu
I can laugh again 



Tłumaczenie:

„Skrzydło bez pary, szczątki, niebo, które rozpogodziło się z czerni”

Poczułem piętrzącą się we mnie nienawiść
Ta mokra ziemia zjadła moje śmieci

Nie ma czegoś takiego jak wolność na tym niebie zabłoconym na niebiesko. Jest tu tylko orzeźwiająca rozpacz.
Jestem pokryty pesymistycznymi myślami. To przeznaczenie, w którym ukorzeniam się ja – ten ze skrzydłem bez pary.

Nim zdążyłem wypowiedzieć ze smutkiem moje zażalenia, stałem się pokarmem robactwa pełzającego po ziemi
Zwariuję przez ten kompleks mniejszości, jednak nie mogę odciąć się i zostać z zerem.

Kołysząc się, łagodnie, przepływam z nieobecnym rozumem*
Dopóki me ciało nie przekroczy limitu i nie zostanie złamane

Wokół jest porozrzucany smutek
W wyobraźni narysowanej przez serce i duszę
Spadam do góry nogami
Już nie mogę dotknąć tego drogiego nieba
Jak kwiaty rozkwitające przede mną
Nie jestem nawet w stanie czekać na wiosnę
W mojej odchodzącej świadomości
Mogę tylko przykryć jutro nierealnością

Porzucone korzenie, które zapomniały jak być ziemią
Skinęły na mnie, abym podszedł trochę bliżej w tą stronę
Nie mogąc poruszyć się, jestem narażony na deszcz depresji
Wkrótce moje jedyne skrzydło odpadnie i moje ciało zgnije

Szczątki i gleba
Nim zdążyłem wypowiedzieć ze smutkiem moje zażalenia, stałem się pokarmem robactwa pełzającego po ziemi
Zwariuję przez ten kompleks mniejszości, jednak nie mogę odciąć się i zostać z zerem.
A jeżeli nawet moje oczy, wpatrujące się w rzeczywistość staną się bezużyteczne i  spadnę, czy będę szczęśliwy?
Zamieniam się w jedną z porozrzucanych tutaj zwłok.
Mogę się znów śmiać?

Już nic nie czuję
Widok się rozmazuje
Niebo zabłocone na niebiesko rozpogadza się na czarno
  
Wokół jest porozrzucany smutek
W wyobraźni narysowanej przez serce i duszę
Spadam do góry nogami
Już nie mogę dotknąć tego drogiego nieba
Jak kwiaty rozkwitające przede mną
Nie jestem nawet w stanie czekać na wiosnę
Niedługo stanie się to pożegnaniem
I tak odliczam, mając nadzieję, że się nie obudzę
Delikatnie… Zamykam oczy
Cicho… Zakończmy to

Szczątki i gleba
Nim zdążyłem wypowiedzieć ze smutkiem moje zażalenia, stałem się pokarmem robactwa pełzającego po ziemi
Zwariuję przez ten kompleks mniejszości, jednak nie mogę odciąć się i zostać z zerem.
A jeżeli nawet moje oczy, wpatrujące się w rzeczywistość staną się bezużyteczne i  spadnę, czy będę szczęśliwy?
Zamieniam się w jedną z porozrzucanych tutaj zwłok.
Mogę się znów śmiać?

*Ale też "przepływam niebo nad sobą".







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz